Menu

Adam ostrożnie

torty projekty domów drewnianych kuchnie

Adam ostrożnie stukał metalowym narzędziem w nacięcie brzegu zapalnika. Cztery pociski już „rozbroili". Na rozłożonej obok szmacie uzbierał się spory stożek żółtego artyleryjskiego prochu. Oddzielnie układali jedwabne torebeczki z prochem drobnoziarnistym. Ten miał inne przeznaczenie. Adam zbyt silnie uderzył młotkiem. Słup ognia wzbił się w powietrze. Mahniako-wie zginęli na miejscu. Po Michale śladu nie zostało. Z opresji wyszedł jedynie młynarzów Józek. Oberwał odłamkiem w ramię. W momencie wybuchu wydostawał się bowiem z włazu stojącej na uboczu „Pantery". Trzeba było uspokoić młodzież, skierować jej zainteresowania na bardziej pokojowe tory. Grigorij widział jedno wyjście: szkołę. Jeździł z Radwanem po okolicy. Każdy, kto miał maturę, mógł zostać nauczycielem. Pana Nowackiego mianowali kierownikiem. Personel był szczupły: emerytowany nauczyciel, którego Niemcy przywieźli tu zza Buga, dwie panienki — gimnazjalist-ki ostatnich klas w trzydziestym dziewiątym. Jedna lwowianka, druga z Poznania. Skompletował pan Nowacki klasy, na razie cztery, i w zimnych, nie oszklonych pomieszczeniach rozpoczęła się nauka.

doradztwo podatkowe kraków Projekty domów alveo