kolczyki tapety ścienne tanie loty
„Inspektorów" nie zainteresowały jednak te akcenoria. Zgarnęli za to do worka futro, które Wojtek wy-haiidlował od wąsatego czerwonoarmisty, parę wełnianych rękawiczek, karty do gry i zegarek na dewizce — dumę pana domu. Rozpłakała się Radwanowa. Bandyci odstąpili więc futro za dwie butelki samogonu. Prze-prowadzib również „kontrolę" u sąsiadów i zmierzab przez pola ku torom kolejowym. Wojtek wskoczył na rower.
— Tato! Dwóch w mundurach rabuje! Zabrab zegarek, rękawice i...
— W jakich mundurach?! Gadaj! — gorączkował się Radwan.
— W polskim i rosyjskim.
— Ty słyszysz, Grigorij? — krzyknął do sąsiedniego pokoju, gdzie Rosjanin był czymś bardzo zajęty.
— Da, słyszu. Ubij obieich kak sobaki .
— Nie mogę, jeden jest w waszym mundurze — odpowiedział Marceb Radwan. Oficer się zdenerwował.
— Czort waźmiot! — zaklął i wychybwszy się przez okno znowu krzyknął w głąb podwórza: — Saszka! Dawaj kobyłu!
Ruletka zasady